O jeden krok za daleko czyli kilka słów refleksji po Biegnij Warszawo Nocą

Siedzę uśmiechnięty nad brzegiem Wisły z piwkiem w ręku. Toń wody delikatnie drga. Kojąca muzyka pobudza ciało do odpoczynku. Sącząc kolejny łyk spoglądam na Most Poniatowskiego. Tłumy zagorzałych fanów biegania równym tempem mijają kolejne metry trasy. Głośny rechot zawianych ludzi unosi się z nad brzegu Wisły. Nigdy nie będę tak głupi by tracić czas na bieganie – wybucham śmiechem i oddaje się melanżowej rozpuście.

Ostatniej nocy ponownie jestem nad Wisłą. Toń wody unosi się delikatnie a krople potu spływają mi po skroni. Muzyka nadal sączy się w słuchawkach ale zamiast piwa w ręku trzymam butelkę wody. Jeszcze 6 kilometrów mówię do siebie i wyrównuje oddech. Spoglądam na schodki. Bawiące się grupy ludzi głośno rechocze na widok biegaczy. Jeszcze nie tak dawno pokonywałem kolejne piwa nad Wisłą a w dniu dzisiejszym kolejne kilometry. Uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Wiem, że zmieniłem coś ważnego w swoim życiu. Zanurzony w muzyce przyspieszam i oddaje się pasji biegania. Na mecie będę zwycięzcą.



Łatwo krytykować, trudno docenić

Biegnij Warszawo to stołeczna impreza, która towarzyszy mieszkańcom od kilku lat.
Propaguje zdrowy tryb życia, pozwala zmienić swoje nawyki, zachęca do nowej pasji i efektownie wspiera. Warto nadmienić, że wywołuje wyjątkowo niezdrowe emocje pośród niektórych mieszkańców, ponieważ raz na jakiś czas wprowadza utrudnienia w komunikacji miejskiej. Można się spotkać z komentarzami, że biegacze powinni biegać po lesie lub poza Warszawą a nie przeszkadzać biednym warszawiakom. Oczywiście wiadomo, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia ale trzeba jednoznacznie przyznać, że imprezy biegowe to pozytywna dawka energii i propagowanie zdrowego trybu życia.



Weekendowa edycja była związana z obchodami 100lecia klubu Legii Warszawa, który na stałe wpisał się w krajobraz i życie stołecznego miasta. Uroczystość i towarzyszący mu piknik pokazuje, że Legia to instytucja, która wspiera, zachęca i gwarantuje emocje. Wychowuje nowe pokolenie młodych fanów sportów według zasad zdrowego współzawodnictwa i szacunku do ludzi oraz klubu. Moc atrakcji skierowana do młodszych i tych starszych pokazuje, że Legia ma pomysł na rozwój ducha sportu. Otwarcie sekcji biegowej daje szanse uczestnictwa w wydarzeniach sportowych w różnym wieku i niezależnie od doświadczenia.



Sobotni bieg stał się wydarzeniem o którym mówiła cała Warszawa. Atrakcyjna trasa, energetyczna rozgrzewka przed biegiem, bębny przy każdym kilometrze oraz doping to zapamiętam z Biegnij Warszawo nocą. Zapamiętam również pasję, zaangażowanie, płacz i łzy radości po dobiegnięciu do mety oraz energię, która wypełniła okolice stadionu. Biegnąc tamtego dnia nie wierzyłem, że ten dzień odmieni moje życie. Tak też się nie stało. Ale pozwoliło mi spojrzeć szerzej na ludzi dla których bieganie jest prawdziwą pasją. Tego dnia wsparliśmy Fundację Legii. Charytatywna akcja, która po raz kolejny daje szasnę na lepsze życie. Pamiętajmy, że biegnąc dla siebie, biegniemy dla innych. Ale czy było warto ? To pytanie czysto retoryczne. Lepiej zapytać, kiedy będzie powtórka ? Ja już znam odpowiedź.

Trwa ładowanie komentarzy...