Nadwiślana alternatywa - Urban Live Beats w Pomost 511

fot. NRBStudio
fot. NRBStudio
Co przyciąga ludzi nad Wisłę ? Alkoholowa libacja ? W żadnym wypadku. Odpowiedź to nadwiślańskie atrakcje, które z roku na rok powiększają swoją ofertę, umożliwiając każdemu znalezienie coś dla siebie. Kino ? Teatr ? A może żywe dźwięki sączące się w czwartkowy wieczór z rozstawionej sceny przy samym brzegu Wisły ? Obok takich projektów nie sposób przejść obojętnie. Jednym z nich jest cykl Urban Live Beats w Pomoście 511.

Maurycy Stama Ranks, prowadzący cykl URBAN LIVE BEATS, jeden z najciekawszych muzyków na warszawskiej scenie klubowej. W swojej selekcji sięga do wielu styli muzycznych, m.in. hip-hopu, balkan, reggae, ghetto funk, drum'n'bass.

Filip Da B - młody gitarzysta z warszawskiego Ursynowa. Umiejętnie się porusza pomiędzy wszystkimi gatunkami muzyki. Można go usłyszeć na takich projektach jak Johny Rockers czy Stama RA.

Urban Live Beats – skąd pomysł na stworzenie nad Wisłą wydarzenia podczas którego można usłyszeć żywe instrumenty ?

Maurycy: Pomysł zrodził się wiele lat temu dzięki zespołom, które współtworzyłem tj. STAMA RA i RAGGAMOOVA. W obydwu składach, zawsze unosił się duch spontanicznego wymyślania kawałków - na koncertach, próbach czy w studio. Inicjatywę URBAN LIVE BEAT wymyśliłem razem z Ivanem - jednych z głów naczelnych Pomostu 511.

Filip: Muzykę nad Wisłą można podsumować w następujący sposób: gra Dj albo gra zespół. Obie opcje się sprawdzają, więc dlaczego ich nie połączyć w jedną Uber opcję? I tak powstała nasza Supernova.



Muzyka na żywo to prawdziwa rzadkość na warszawskiej scenie. Czego publiczność może spodziewać się podczas waszych występów ?

Maurycy: Ludzie, którzy przychodzą na nasze imprezy nie wiedzą czego się mogą spodziewać, ponieważ my sami nie wiemy jaki rodzaj dynamitu odpalimy. W zeszłym roku chłopaki z BUM BUM ORKeSTAR zagrali bałkańsko-klezmerskie klimaty do elektroniki. Tydzień temu - razem z Raddim Radixem, Marcinem Gańko i Filipem Da B zrobiliśmy żywy funk do muzyki bałkańskiej puszczonej z gramofonów.

Filip: To zabawne, ale tak naprawdę sami nie wiemy czego się spodziewać i jak będzie wyglądał dany występ. Maurycy (dj) zawsze zaskakuje instrumentalistów, a nasze partie instrumentalne nigdy się nie powtarzają, co sprawia, że jesteśmy nieprzewidywalni!!! A tak na poważnie... To co przekazujemy publiczności, to nie tylko gotowy utwór. Robimy remixy na żywo, a naszą aparaturą są żywe instrumenty.



Urban Live Beats to wydarzenie podczas którego muzyka rodzi na się na naszych oczach. Czyli mam rozumieć, że dużo tutaj improwizacji, pomysłowości a jedynym ograniczeniem to brak ograniczeń ?

Filip: Jedyne ograniczenie to tonacja danego utworu.

Maurycy: Muzyka to dla mnie synonim wolności. Muzyka do podróż a nie cel. Grając muzykę bez ograniczeń - improwizując, odzwierciedlamy nastroje ludzi, którzy tańczą na parkiecie. W zeszłym roku odwiedzili nas seniorzy z DANCINGU. Dwójka DJ'ów po 70-tce zrobiło niesamowitą furorą.. a do tego muzycy improwizujący do ich selekcji. Publiczność płonęła jak czarownice na stosie !


Czy na przyszłość przewidujecie możliwość, że do waszych koncertów mogliby dołączyć utalentowani mieszkańcy Warszawy, którzy chcieliby spróbować swoich sił w czwartkowym wydarzeniu ?

Maurycy: Zdarzały się takie chwile, że z nienacka pojawiali się znajomi muzycy czy wokaliści i z biegu wskakiwali na scenie robiąc niesamowite akrobacje dźwiękowe. Zasadniczo ULB to zestawienie bardzo profesjonalnych muzyków, których dobieram wg. własnej receptury. Udział przypadkowych ludzi nie posiadających w sobie geniuszu muzycznego jest niemożliwy :)




Dlaczego tego typu projekty to taka rzadkość na warszawskiej scenie ? Żyjemy w mieście, które słynęło z muzycznej kultury. Czy podczas waszych koncertów można doszukiwać się szczególnych inspiracji nurtami, latami bądź artystami ?

Filip: Cóż... muzycy albo prowadzą swoje autorskie projekty, na których są tak skupieni, że nie mają czasu na nic innego. My jesteśmy grupą przyjaciół i robimy, to po to, żeby bawić się muzyką i cieszyć ze wspólnego grania. Każdy z nas pochodzi z innego środowiska muzycznego, co powoduje, że mieszanka jaką tworzymy jest raczej niepowtarzalna. Klubowo-funkowy saksofon, bałkański klarnet, dancehallowo-jazzujące pianino, soulowo-rockowa gitara i główny składnik czyli set DJ'ski, w którym każdy z muzyków znajdzie coś dla siebie.

Maurycy: Na warszawskiej scenie jest bardzo dużo utalentowanych DJ'ów, wokalistów czy producentów. Brakuje niestety ludzi - pojedynczych inicjatorów projektów - którzy potrafią skleić to wszystko do kupy. Naszą najlepszą stroną jest improwizacja i brak potrzeby robienia prób = bardzo duża oszczędność czasu oraz ciągła zajawka wynikająca z improwizowania. Nasze główne inspiracje muzyczne to rap, reggae, funk, elektronika i muzyka bałkańska.



Wybór aby koncerty odbywały się nad Wisłą zdecydowanie nie jest przypadkowy. Czy nasza wspaniała muzyczna rzeka posiada jakiś szczególny dar przyciągania artystów w te rejony ?

Maurycy: Trudno mi powiedzieć jak wyglądają inne wydarzenia, ponieważ w weekendy koncertuje i nie spędzam za dużo wolnego czasu nad Wisłą. Z tego co wiem, (nie skromnie pisząc) muzycznie nikt nie jest w stanie zrobić takiej petardy jak Maurycy Ra z załogą na Urban Live Beat.

Filip: Najwyższy czas, aby Wisła stała się centrum Warszawy. Wszystkie największe miasta Europy, wieczorami koncentrują się nad rzekami, dlatego nie możemy być gorsi. Zwłaszcza, że mamy znacznie lepsze warunki niż Wiedeń, czy Paryż. Wystarczy przyjść na Urban Live Beats by Maurycy Ra // Pomost 511 // każdy czwartkowy wieczór lata. To miejsce jest jak żadne inne.
Trwa ładowanie komentarzy...